Czysta, schludna odzież, to coś co mamy na sobie niemalże całą dobę, nie wychodzimy z domu bez ubrania. Są osoby mające szafy pełne ciuszków, których nie zdążyły jeszcze włożyć na siebie ani razu. Należy jednak zdać sobie sprawę, iż przemysł odzieżowy obecnie uważany jest za jednego z największych trucicieli świata. Stoi na drugim miejscu w tej kategorii zaraz po przemyśle paliwowym.
Duże sieciowe sklepy odzieżowe same napędzają modę na tanie nowe ubrania, które pojawiają się w sprzedaży kilka razy w roku. Kiedyś było to jedynie dwa razy w roku, podczas sezonów jesienno-zimowego oraz wiosenno-letniego.
Przemysł odzieżowy swój początek ma już na polach bawełny, które zużywają ogromne ilości wody i pestycydów. W dalszym procesie produkcyjnym wcale nie jest lepiej. Toksyczne farby i inne chemikalia służące do oczyszczania i obróbki włókien oraz gotowych tkanin, zanieczyszczają rzeki i oceany. Ubrania z poliestru i nylonu produkowane są z włókien ropo-pochodnych, a więc nie ulegają biodegradacji.
Dodatkowo szacuje się, iż chemikalia z gotowych ubrań oraz sztuczne włókna przedostają się do środowiska również podczas każdego prania odzieży w domu.
Czy jest jakaś alternatywa dla tak szkodliwego przemysłu tekstylnego? Przede wszystkim powinniśmy być świadomymi konsumentami i sprawdzać co kupujemy. Coraz więcej sklepów wprowadza odzież z bawełny uprawianej i farbowanej ekologicznie. Powinniśmy też szukać ubrań z innych włókien naturalnych, jak len, jedwab i wełna.
